Zmiany, zmiany, zmiany…
Uznaliśmy za konieczne, wyjaśnić w kilku zdaniach zabiegi jakim został poddany nasz serwis w ciągu ostatnich dni. Ostatecznie rozstaliśmy się ze znaczną częścią redakcyjnego składu, odstawiliśmy na zasłużoną emeryturę dotychczasowy silnik serwisu i uruchomiliśmy serwis w nowej, lżejszej formie. Zamknęliśmy też na cztery spusty pełny dostęp do archiwum. O okolicznościach tej decyzji przeczytacie tutaj.
W tej notce zaś pragniemy wytłumaczyć się z brakującego archiwum tekstów opublikowanych na łamach Wrót w ciągu ostatnich lat i przedstawić najbliższe plany.




Odnoszę wrażenie, że pomimo ciągle rosnącej popularności, fantastyka pochodząca zza naszej wschodniej granicy jest jednak wciąż w Polsce niedoceniana. Wprawdzie czytelnicy nad Wisłą już nie od dziś zachwycają się ?Patrolami? Łukjanienki, twórczością małżeństwa Diaczenków czy braci Strugackich, jednak powszechnie znane, ?wielkie? nazwiska autorów z Rosji czy Ukrainy można policzyć na palcach jednej ręki. Ja z dziełami pisarzy z krajów Związku Radzieckiego zetknąłem się będąc jeszcze w szkole średniej, właśnie dzięki wspomnianym Strugackim, ale prawdziwe odkrycie wschodniej fantastyki zawdzięczam wydawnictwu Solaris i reaktywacji legendarnej serii ?Kroki w nieznane?, która miała miejsce w 2005 roku. Właśnie w tej wznowionej po niemal 30 latach antologii znalazły się opowiadania Władimira Wasiliewa i Kira Bułyczowa. Powieści tego drugiego pt. ?Nadzy ludzie? dotyczy niniejsza recenzja.
Wydana w roku 2006 nakładem Agencji Solaris książka “Carskie źródło” jest zbiorem trzech opowiadań - mikropowieści: “Carskie źródło”, “Żuraw w garść” oraz “Śmierć piętro niżej”, które ukazują odmienne oblicze twórczości nieżyjącego już autora. Wszystkie utwory, co prawda łączy z opowiadaniami spod znaku “Guslar” wspólna cecha ? osadzenie akcji na rosyjskiej prowincji, które Kir Bułyczow stosował wielokrotnie w swojej twórczości.

