”Mroczny rycerz” - recenzja

autor: Michał “Saladyn” Misztal

Zawsze mam problem z oceną filmów, które urastają do miana legendy nim zdążę je zobaczyć. A kolejna odsłona przygód Batmana (druga autorstwa Nolana) jest o tyle specyficzna, że pojawia się tam nemezis głównego bohatera - Joker - którego już mieliśmy okazję podziwiać. Czy Ledgerowi udało się dorównać Nicholsonowi? Czy film jest naprawdę taki dobry? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Pierwszy film z Bale’em w roli człowieka-nietoperza był naprawdę genialny. Udało się przywrócić świetność serii w zasadzie zaczynając ją na nowo - od podstaw. Doskonale przedstawiono motywacje Batmana dodatkowo wyjaśniając w jakich okolicznościach zdobył swe niesamowite umiejętności oraz futurystyczny ekwipunek. Co więcej - główne, najbardziej znane, czarne charaktery zachowano na później i choć znów przyjdzie nam zobaczyć Stracha na Wróble to wspomniany Joker i Dwie Twarze po prostu kradną nietoperkowi film!

Myślicie, że Joker w wykonaniu Nicholsona to było mistrzostwo? Heath nie tylko dociągnął do wysoko ustawionej poprzeczki, ale przesadził ją jednym susem. Jego Joker jest zabawny, straszny i całkowicie nieobliczalny, a do tego niesamowicie inteligentny. “Jestem agentem chaosu” mówi o sobie. Pada też określenie “dziwoląg” (freak). Joker jest jednym i drugim, jest też czymś więcej - jest przeciwnikiem, który praktycznie w pojedynkę potrafi powalić na kolana całe Gotham, a Batmana zapędzić w kozi róg. Jego znajomość ludzkiej natury pozwala mu siać chaos i zniszczenie, napełniać strachem serca obywateli. I śmiem twierdzić, że jest w tym lepszy niż Ducard oraz Strach na Wróble razem wzięci.

Jeżeli chodzi o czarne charaktery zawsze obawiam się, że mogą być przedstawieni w filmie w sposób niezamierzenie śmieszny. Ktoś był bity w dzieciństwie albo utopił mu się w przeręblu ukochany szczeniaczek - voila! - przestępca nienawidzący społeczeństwa gotowy. Co wiemy o przeszłości Jokera? Co uczyniło go takim, jakim jest? To zobaczycie w filmie. Przedni dowcip!

Motywację Harveya Denta również poznacie a okoliczności, w których pojawia się jego “drugie oblicze” są bardzo realne (pod względem fizycznym jak i psychologicznym). To niewątpliwe plusy filmu.

Z tych samych powodów Batman wygląda w tym filmie jakoś… blado (nawet choreografia walk nie przebije triku z ołówkiem w wykonaniu Jokera). Bale robi co może, ale lepsze zawsze będzie wrogiem bardzo dobrego. Fabuła, jako całość, jest bardzo dobrze zbudowana - są nagłe zwroty akcji, które zaskoczą niejednego kinomana, chociaż oparte są na wykorzystywanych niejednokrotnie patentach. Wszystko to tworzy mieszankę wybuchową, w której żadna walka, dowcip czy dialog nie są nie na miejscu - wszystko współgra ze sobą jak tryby szwajcarskiego zegarka.

Słyszałem negatywne opinie w stylu “takie gadżety to pasują do Bonda, a nie do Wayne?a”. Pytam - dlaczego? Jego sprzęt to nowoczesna technologia - prawdopodobnie bardzo zbliżona do tej dostępnej obecnie, która kosztuję fortunę. A tego Wayne?owi nie brakuje. Poza tym gdy nie ma się supermocy człowieka ratuje trening, doświadczenie i “zabawki” właśnie. Gdyby film był jeszcze lepszy dałbym mu 10tkę, ale to musiałby być najlepszy film dekady - niestety aż tak nieskazitelny nie jest. Przykładowo zaczął mnie drażnić gardłowy głos Batmana (podobno Bale tak nadwyrężył z tego powodu struny głosowe, że stracił głos na kilka dni).

Film absolutnie trzeba zobaczyć i nawet widz nie będący fanem będzie się dobrze bawił (sprawdziłem to idąc na film z narzeczoną - również była zachwycona Jokerem i kilka razy zaskoczona). Idźcie na film bez oczekiwań - nie porównujcie z poprzednimi częściami, z innymi aktorami. Chłońcie tą mroczną opowieść (zakończenie jest nieprzewidywalne i otwarte). Szkoda, że Ledger nie wcieli się już w Jokera ani żadną inną postać. Jeżeli dostanie Oskara za tą rolę (zasłużył) zawsze będzie on postrzegany jako nagroda “pośmiertna”.

Tytuł: “Mroczny rycerz”
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan, Jonathan Nolan
Na podstawie pomysłu: David S. Goyer, Christopher Nolan

Obsada:

* Christian Bale
* Heath Ledger
* Aaron Eckhart
* Michael Caine
* Maggie Gyllenhaal
* Gary Oldman
* Morgan Freeman
* Eric Roberts
* Cillian Murphy

Muzyka: Hans Zimmer, James Newton Howard
Zdjęcia: Wally Pfister
Czas trwania: 152 min

13 komentarzy do “”Mroczny rycerz” - recenzja”

  1. Świetna recenzja. Dzięki niej mam coraz większą ochotę obejrzeć ten film. Podsyciłeś ciekawość, nie ujawniając praktycznie niczego :)

  2. I oto chodzi, mości Ghoście. Poza tym Jokera po prostu trzeba zobaczyć - opowieści tego nie oddadzą. Podobno Ledger prowadził pamiętnik gdzie notował swoje spostrzeżenia na temat schizofreników. Dostał też do przeczytania ZABÓJCZY ŻART. I co tu dużo gadać - odrobił chłopak lekcje :)

  3. ech…. tylko apetyt podsyciłeś….

  4. Wyobraźcie sobie, że w dusznej sali czekałem na film wyświetlony z półgodzinnym poślizgiem i nie zepsuło mi to odbioru. Dlaczego?

    Why so serious?! Ha ha ha ha ha ha ;)

  5. Niesamowite - ja mam po tym filmie identyczne wrażenia ^^
    Kiedy polska premiera i będzie można dyskutować o poszczególnych motywach bez psujów?

  6. Polska premiera 08.08.08. więc tak do 10 sierpnia najlepiej sie wstrzymać. I tak gigantycznej frekwencji w kinach nie będzie, bowiem w Polsce bohaterowie komiksów cieszą sie małą popularnością i nawet otoczka wokół filmu tego nie zmieni.

  7. Dzięki :)

    Nie wiem czy Twoje przewidywania co do polskiej frekwencji się sprawdzą, ale tutaj rzeczywiście była w dniu premiery pełna sala (pierwszy raz widziałam w Londynie tylu ludzi na jednym filmie) ^^

  8. Zgadzam się w 100 procentach z autorem recenzji, film miałem okazję obejrzeć dziś w nocy w kinie w Brukseli.

    Dodam tylko że Heath Ledger nie odegrał roli Jokera. On się nim stał w tym filmie.

  9. Świetna recenzja, a na film nie mogę się doczekać.

  10. No to obejrzałem. W oełni się zgadzam. Pytanie Sal którą scenę traktujesz jako nawiązanie do Nicholsona?

  11. A gdzie tak napisałem?

  12. Nigdzie tak nie napisałeś :P ale faktycznie wiele osób na tę scenę zwraca uwagę :P

    Ja byłem na “Mrocznym Rycerzu” wczoraj. Generalnie film jest świetny, nie pasuje mi tylko dość przegięty motyw z sonaro-podobnym urządzeniem zamontowanym w telefonach i minimalnie przydługa sekwencja uwalniania zakładników przy użyciu tegoż. I te świecące oczy Batmana…

    Poza tymi mankamentami, prawie rewelacja. O Ledgerze w roli Jokera nie będę wspominał, bo chyba już napisano w tej kwestii wszystko…

  13. Batman zawsze miał gadżety a tutaj wprowadzono to zapewne dla… realizmu. Inaczej jak Batman odnalazłby Jokera ukrywającego się gdzieś w Gotham? Nie jest to moja myśl, ale przytoczę: Sonar Batmana jest bardziej wiarygodny niż sonar Daredevila.

Komentuj