Avangarda 2008 - relacja druga
autor: MichaÅ‚ ‘Eldarion’ SkerczyÅ„ski
ZÅ‚e czasy nastaÅ‚y dla stolicy. Czarne chmury zakryÅ‚y sÅ‚oÅ„ce, WisÅ‚a zabulgotaÅ‚a zÅ‚owrogo… to znaczy bardziej zÅ‚owrogo niż zazwyczaj… a zwierzÄ™ta wpadÅ‚y w istny szaÅ‚. Zrozpaczeni ludzie nadaremno dochodzili przyczyn takiego stanu rzeczy. Nie wiedzieli, że odpowiedź znajduje siÄ™ na wiÄ™kszoÅ›ci sÅ‚upów reklamowych w Warszawie. Otóż w dniach 4-6 lipca odbyÅ‚ siÄ™ w stolicy konwent Avangarda.
OdwiedziÅ‚em tÄ™ imprezÄ™ po raz trzeci (z 4 zorganizowanych) i wiedziaÅ‚em, czego można siÄ™ spodziewać po organizatorach. Nie byÅ‚em wiÄ™c zaskoczony widzÄ…c Å‚adne informatory zrobione na kredowym papierze i ozdobione wysokiej jakoÅ›ci grafikami. Ale w tym roku, konwent Avangarda zmierzaÅ‚ już do wyższej ligi. Z maÅ‚ego lokalnego konwentu, impreza miaÅ‚a stać siÄ™ wydarzeniem Å›ciÄ…gajÄ…cym ludzi z najróżniejszych zakÄ…tków Polski. Czy siÄ™ udaÅ‚o? No cóż….
W tym roku nowe było miejsce konwentu. Ze szkoły na ulicy Raszyńskiej przeniesiono imprezę do Zespołu Szkół nr 37 im. Agnieszki Osieckiej. Nowe miejsce z całą pewnością było większe, ale czy lepsze? Poruszanie się po terenie konwentu uważam za największy minus tej imprezy. Jeśli akurat kończyło się LARPa i miało się ochotę posiedzieć w sali komputerowej (która, swoją drogą, była naprawdę świetnie zaopatrzona), trzeba było się nieźle nachodzić.
Wstydem byłoby nie wspomnieć o Cthulhu Night. Tak się bowiem składa, że konwent Avangarda rozpoczął się już w czwartkowy wieczór i przez całą noc można było wziąć udział w różnych mackowatych atrakcjach. Jakkolwiek szczytna i dobrze rozreklamowana nie byłaby ta idea, to niestety, ale wykluczywszy LARPa Cthulhu, akcja nie cieszyła się dużą frekwencją. Być może zbyt dużo działo się wówczas jednocześnie.
Na Avangardzie 2008 nie zabrakło znanych gości. Imprezę zaszczyciły swoją obecnością takie postacie jak Witold Jabłoński, Jakub Ćwiek, Rafał Ziemkiewicz i wiele innych, bardziej lub mniej znanych osobistości. Ogromna była też pula nagród, którą to orgowie nie wzdragali się chwalić na lewo i prawo ? kwota nagród przekroczyła ponoć 25 tysięcy złotych. Ale jak się później okazało, stało się tak dzięki ilości nagród a nie ich jakości. Organizatorzy Avy 2008, wzorem m.in. odbywającego się w Warszawie Polconu 2007, postanowili rozdawać wygrywającym konkursy i turnieje specjalną walutę, którą można było wymienić na nagrody w specjalnym sklepiku. System ten jest ciekawy, lecz nie pozbawiony wad: w sklepiku z nagrodami często panował straszliwy tłok, a najfajniejsze nagrody bardzo szybko znikały z półek.
Swoistą wizytówką Avangardy stała się Karczma pod Palantkami. Strudzeni konwentowicze zawsze znajdowali tam chwilę wytchnienia w towarzystwie uroczych Palantek i napełniali brzuchy ich potrawami. W tym roku niestety, Palantki zostały z własnej Karczmy siłą wyparte. Z tego co udało mi się dowiedzieć, poszło o to, że szkoła nie zgadza się by ktoś poza ich pracownikami obsługiwał bufet. Ale Palantki to dzielne dziewczyny i postanowiły być na nogach nocami, gdy zamykany był bufet, czym uradowały niejednego konwentowicza.
Stowarzyszenie organizujące Avangardę, poza konwentem, słynie też ze swoich LARPów. I jak można było się tego spodziewać, konwent obfitował w tego typu zabawy, ale odniosłem wrażenie, że zagęszczenie LARPów było mniejsze niż rok temu. Czy to dobrze czy źle, pozostawiam już Waszej ocenie.
Ilość konwentowiczów zamknęła się w okolicach 850 osób. Imponująca liczba, stawiająca Avangardę za takimi konwentami jak Falkon czy Pyrkon. Z twarzy organizatorów wyczytałem jednak, że liczyli na więcej.
Podsumowując, wielu ludzi chwaliło sobie tegoroczną Avangardę. Ja sam bawiłem się świetnie, ale miałem do tego zacną kompanię. Obiektywnie jednak jestem w stanie stwierdzić, że impreza była jak najbardziej udana i grzechem byłoby nie odwiedzić jej za rok.




Dzięki za drugą relkę
Szkoła jest duża i będzie duża
Kwestię Palantek wyjaśniłem już Miśkowi - nie jest prawdą że zawiniła tu szkoła czy że szkoła coś wymusiła. Czy Cthulhu night była słaba frekwencyjnie.. hmm. Liczyliśmy na jakieś kilkadziesiąt osób, przybyło ponad 100, na samym LARPie Cthulhu było ok. 60 uczestników, co jest chyba niezłym rezultatem dla kilkugodzinnego LARPa
LARPów na Avangardzie 2008 było łącznie z CN 13 trudno powiedzieć czy to tak mało - wg nas w sam raz ale być może w związku ze zwiększającą się liczbą uczestników pomyślimy o zwiększeniu tej liczby. Cieszymy się, że mimo pewnych uwag imprezka się podobała i oczywiście serdecznie zapraszamy za rok 
Xaricu, pisząc relację sięgnąłem do zeszłorocznego programu Avy. Ilość LARPów była podobna (jeśli nie taka sama) podczas gdy miał miejsce znaczny (jak sam zaznaczyłeś) przyrost frekwencji
Odnośnie Chthulhu Night - ok, na LARPie było sporo osób
ale jednocześnie odbywało się tyle atrakcji, że setka to raczej nie jest wystarczająca ilość. Co nie zmienia faktu, że była to fajna inicjatywa
Za rok zjawiÄ™ siÄ™ na pewno 
Sorki, Eldarion, ale odnoszÄ™ wrażenie, że recenzja tendencyjna i strasznie czepiacka - wiÄ™kszość elementów uznanych powszechnie za zalety, zostaÅ‚o tu przedstawionych jako wady oraz dobrano zwroty pokroju “stawia za” zamiast “stawia przed” etc.
100 osób na biforce dzień (noc) przed to bardzo przyzwoity wynik. A ciężko za wadę uznać, że działo się za dużo
Idea sklepiku z nagrodami moim zdaniem jest godna pochwały, nie krytyki, szczególnie, że był on bardzo przyzwoicie zorganizowany, nagrody donoszone były z dużą częstotliwością i równomiernie podzielone.
Co do budynku, to przyznam, że zazdroszczę organizatorom. Jego przestonność pozwalała na ulokowanie w jednym budynku zarówno programu jak i noclegów, o co ostatnio coraz trudniej na konwentach.
No i warto zauważyć nie dyskryminowanie na konwencie żadnego bloku - było mnóstwo atrakcji zarówno dla fanów RPG, literatury czy karcianek/bitewniaków/planszówek/konsol.
LARPy - przyznam, że nie wiem, ile było ich w latach ubiegłych. Natomiast zauważyłem, że z frekwencją w tym roku było akurat - nie było ludzi, którzy chcieli pograć, a nie starczyło postaci; nie zdarzyło się też (chyba), aby LARP się nie odbył z powodu niewystarczającej frekwencji. Widać taka, jak w roku ubiegłym, ilość LARPów okazała się wystarczająca ze względu na bogate bloki nie-RPGowe i ściągnięcie większej ilości fanów np. literatury.
Jak dla mnie Avangarda to konwent z ogromnymi perspektywami na przyszłość i ta edycja wyraźnie to pokazała.
Sorki, Paszko, ale chyba doszukujesz siÄ™ drugiego dna gdzie go nie ma
Zarzucasz mi “czepiactwo” i “tendencyjność”, gdy ja jedynie przedstawiam to co widziaÅ‚em na wÅ‚asne oczy bÄ…dź o czym dowiedziaÅ‚em siÄ™ z wiarygodnych źródeÅ‚. PochwaliÅ‚em ideÄ™ Cthulhu Night ale stwierdziÅ‚em też fakt, że pominÄ…wszy LARPa zorganizowane punkty programu nie cieszyÅ‚y siÄ™ dużą popularnoÅ›ciÄ…. Jest to fakt. Nie ocena.
Piszesz “idea sklepiku z nagrodami”. Ok, idea sklepiku jest super. Ale ja w nim czÄ™sto bywaÅ‚em i widziaÅ‚em, że nie raz nie daÅ‚o siÄ™ nawet dopchać do nagród, taki byÅ‚ tÅ‚ok. To też jest fakt.
Nie wiem czy doczytałeś moją relację do końca zanim zacząłeś pisać swój komentarz. Jeżeli nawet, to wróć teraz proszę do ostatniego akapitu, i przeczytaj go jeszcze raz. Dowiesz się z niego, że impreza bardzo mi się podobała i, że zachęcam innych do odwiedzenia kolejnej edycji.
W mojej relacji zawarÅ‚em elementy, które rzuciÅ‚y mi siÄ™ w oczy jako negatywne, by zwrócić na nie uwagÄ™ organizatorów. Nie kierowaÅ‚o mnÄ… “czepiactwo” a nadzieja, że a nuż moje uwagi siÄ™ na coÅ› przydadzÄ…. Gdy tak na to patrzÄ™ to wiÄ™cej “czepiactwa” można chyba znaleźć w Twoim komentarzu…