Archiwum kategorii: 'Film'

“Nie zadzieraj z fryzjerem” - recenzja

?Nie zadzieraj z fryzjerem? to typowa sandlerowska komedyjka - nic przełomowego ani powalającego - tak głupia, że czasem nawet bardzo śmieszna. Akurat jestem trochę w klimatach izraelsko - arabskich, a żeby tego było mało w filmie znalazłem sporo odniesień do własnego życia.

Batman pokonał Mumię

Po piątkowych wstępnych danych wydawało się że “Mumia 3″ nieznacznie, ale pokona “Mrocznego rycerza” w wyścigu o fotel lidera amerykańskiego box office?u. Jednak Batman w sobotę odrobił stratę z nawiązką i nieznacznie pokonał obraz Roba Cohena.

”Diary of the Dead” - recenzja

Nie ma chyba na świecie miłośnika filmów z udziałem zombie, który nie znałby nazwiska Romero. Sędziwy już George ma wielu fanów, którzy z utęsknieniem wyczekują na kolejny film. Minęło kilka lat od ukazania się, przyjętej raczej chłodno, “Ziemi Żywych Trupów”, która to była swego rodzaju zakończeniem całej zombie-sagi. Tym razem Romero niejako wraca do korzeni, ale w nowatorskim stylu.

”Mroczny rycerz” - recenzja

Zawsze mam problem z oceną filmów, które urastają do miana legendy nim zdążę je zobaczyć. A kolejna odsłona przygód Batmana (druga autorstwa Nolana) jest o tyle specyficzna, że pojawia się tam nemezis głównego bohatera - Joker - którego już mieliśmy okazję podziwiać. Czy Ledgerowi udało się dorównać Nicholsonowi? Czy film jest naprawdę taki dobry? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Myśleć, myśleć! - fantastyka jako gatunek

Sto lat temu w Stanach Zjednoczonych, kiedy wizyta w kinie kosztowała pięć centów, a widzowie nadal czuli się niepewnie oglądając jadący w ich stronę pociąg, pewien sprytny człowiek postanowił zrobić na tym pieniądze. Kinematograf wynaleziony został parę lat wcześniej we Francji przez braci Lumiere (i miał być wtedy wyłącznie narzędziem naukowym), ale zaradny kapitalista postanowił go opatentować, więc praktycznie rzecz biorąc przywłaszczyć sobie na całym kontynencie. Niepierwszy raz kradł cudze patenty, tego rodzaju działalność pozwoliła mu wcześniej zarobić fortunę, którą wydawał na łapówki i lobbowanie władz oraz sądów. Czy sam był wynalazcą? Na dobrą sprawę nie wiadomo nawet, jak to do końca było z tą żarówką. Kapitalista nazywał się bowiem Thomas Alva Edison, a jego sposób na przywłaszczenie sobie kinematografu przeszedł do historii kina jako okres ?wojen patentowych?. Ci, którzy się Edisonowi opłacać nie chcieli, często trafiali do szpitala wraz z widzami i obsługą, bo uzbrojone w kije baseballowe grupki wyrostków wdzierały się do kin, demolując sprzęt i widownię.