Archiwum kategorii: '+ Opowiadania'

Nelderim - historia Elfów cz. II

Elfy z serwera Nelderim są inne od znanych z większości książek i opowiadań. Są to istoty bezwzględne, dla których słowo “przebaczenie” nic nie znaczy. Zapraszam do zapoznania się z drugą częścią historii. Poznacie z niej między innymi historie wojen tej rasy.

Nelderim - historia Elfów

Parę lat temu, jeszcze w trakcie studiów, odkryłem grę “Ultima Online”. Moja fascynacja tą formą zabawy była na tyle duża, że w pewnym momencie bycie graczem przestało mi wystarczać. Postanowiłem spróbować swoich sił po drugiej stronie barykady - jako Mistrz Gry. Trwały akurat prace nad darmowym, polskim shardem o nazwie Nelderim. Zgłosiłem swoją chęć pomocy i otrzymałem pierwsze zadanie - stworzenie historii rasy elfów, w oparciu o obowiązującą na shardzie ogólną historię swiata. Było to kilka lat temu… Ultima już mi się znudziła, jednakże napisana przeze mnie historia obowiązuje, na wspomnianym przeze mnie serwerze, cały czas. Dzisiaj możecie zapoznać się z jej pierwszą częścią.

Długowłosy i troll

Czternastoletni Michał, jak, co wieczór usiadł do swojego niedawno zakupionego komputera. Odpalił charakterystyczną ikonkę Internet Explorer. Jak zwykle, wziął się za przeglądanie ulubionych stron. Taka mała, wieczorna prasóweczka. Na początku poczta- masa spamu, kilka listów z listy dyskusyjnej. Następnie wszedł na jeden z serwisów randkowych. Gdy zobaczył, że otrzymał trzy najwyższe oceny pod jego zdjęciem uśmiechnął się pod nosem. Z serwisu piłkarskiego dowiedział się, o nowym napastniku Legii Warszawa i dymisji trenera Okuki.

WyWrotowe urodziny

6 grudnia to czas mikołajkowych niespodzianek. Podarki i prezenty, którymi ludzie i inne istoty się obdarzają mają niesamowity klimat. Wokół widać same rozdziawione od ucha do ucha buźki, określane mianem ?uśmiechu w banan”.

Niedźwiedź Warszawski

Woda w Wiśle z dnia na dzień była coraz bardziej mętna i śmierdząca. Trudno mi było oprzeć się wrażeniu, że płynę w gęstej zupie. Nie przejmowałem się tym specjalnie, bo przecież wlazłem do rzeki z własnej woli. Warszawiakom też najwidoczniej nie przeszkadzało, że w dwumilionowym mieście nie ma ani jednej oczyszczalni ścieków i wszystkie nieczystości trafiają do Wisły, która sobie leniwie płynie po polskiej krainie, śmierdząc coraz bardziej.