Wrotowe perełki #5

Z powodów przeróżnych publikacja kolejnego odcinka “Wrotowych perełek” znowu się opóźniła. Dzisiaj jednak wszystko zgodnie z planem. Przed Wami trzy recenzje książek.

‘Kroki w nieznane” 2006 - recenzja

Niemal po trzydziestu latach przerwy, wydawnictwo Solaris zdecydowało się na kontynuowanie dawnego Almanachu Fantastyki. W 2005 roku, jako tom siódmy, na rynek wyszła pierwsza, po wznowieniu prac, część ?Kroków w nieznane?. Pomimo, że minęło tyle czasu redakcją zajął się Lech Jęczmyk we własnej osobie! Jednakże nie dokonał on tego sam ? do zespołu dołączył amerykanista Konrad Walewski. W 2006 roku ukazał się kolejny, ósmy tom Almanachu. Tym razem jednak wyboru dokonywał samodzielnie pan Walewski. Jaki jest tego efekt? Czy warto sięgnąć po tę książkę?

Ben Bova ”Powersat”

Poza Gwiezdnymi Wojnami nie bardzo interesowałem się kiedykolwiek science fiction, jednak „zajawka” na okładce książki „Powersat” zaintrygowała mnie na tyle by sięgnąć po ów tom. Pomimo, że jest to niekrótkie dzieło, przeczytałem je w zawrotnym tempie – styl autora na tyle przypadł mi do gustu, że nijak nie mogłem oderwać się od lektury.

Thomas R.P. Mielke ”Most w Awinionie”

Awinion to piękne miasto położone na terenach dzisiejszej Francji. Z pewnością pełne życia i zróżnicowane kulturowo. Ale co mogłoby skłonić papieża do zamieszkania tam na stałe, podczas gdy do dyspozycji jest wspaniały Rzym i jego pałace? W książce „Most w Awinionie” Thomasa R.P. Mielke tytułowa miejscowość staje się centrum zainteresowania całego świata, miejscem gier politycznych i… rodzinnych spotkań.

Greg Egan ”Kwarantanna”

“Gdyby gwiazdy świeciły przez jedną noc na tysiąc, jakże ludzie czciliby je i wielbili…”
A gdyby nagle przestały świecić, bez żadnej zapowiedzi, z dnia na dzień zniknęły z firmamentu, by juz nigdy nie powrócić? Jakże wielka byłaby ludzka rozpacz… I była, ale później wszyscy sie przyzwyczaili, bo przecież trzeba jakoś żyć. Z gwiazdami lub bez nich, a jak ktoś się nie przyzwyczaił, to drzwi zakładów dla umysłowo chorych (lub szeregi fanatycznych organizacji terrorystycznych) czekały na niego otworem.

Fritz Leiber ”Wędrowiec”

Muszę przyznać, że nigdy nie byłem wielkim fanem literatury science-fiction. Bardziej przemawiały do mnie inne konwencje w fantastyce. Z pewnym trudem przebijałem się przez kolejne klasyki braci Strugackich, nie porwała mnie również twórczość Lema ani Oramusa. Jednak, gdy dowiedziałem się, że w naszej redakcji pojawił się egzemplarz „Wędrowca” Fritza Leibera, prawie bez namysłu zdecydowałem się przeczytać go i zrecenzować. Ktoś spyta – dlaczego? Nazwisko tego autora należy bowiem do panteonu największych sław światowej fantastyki, a i o samej powieści słyszałem sporo pochlebnych opinii. Chcąc je osobiście zweryfikować, zabrałem się do lektury…

”Kroki w nieznane. Almanach fantastyki”

W 1970 roku ruszył, wydawany przez Iskrę, cykl antologii opowiadań fantastycznych pod redakcją Lecha Jęczmyka. Seria otrzymała tytuł „Kroki w nieznane” i publikowano w niej opowiadania autorów zarówno polskich jak i zagranicznych, od Lema i Zajdla począwszy, na Vonnegucie i Arturze C. Clarke’u skończywszy. Niestety po wydaniu sześciu tomów, cykl zamknięto w 1976 roku, z powodów politycznych. Dopiero w ubiegłym roku wydawnictwo Solaris zdecydowało się wydać kontynuację cyklu. Do Lecha Jęczymka dołączył amerykanista Konrad Walewski i oto mamy siódmy tom „Kroków w nieznane. Almanachu fantastyki”.